Posty

Spojrz Prawdzie w oczy

Obraz
Pewnego razu kupiłam w sklepie z dewocjonaliami Biblię dla małych dzieci jako prezent dla mojego, wówczas 2-letniego, chrześniaka. Jak można było się spodziewać, była ona pełna obrazków odpowiednio atrakcyjnych dla oka dziecka i odpowiednio prostych dla jego umysłu. Autorzy - jak najsłuszniej - uznali, że najmłodszy odbiorca nie jest gotów na przyjęcie treści zbyt skomplikowanych lub drastycznych dla jego delikatnej duszy, ale z jednym zabiegiem zdecydowanie przesadzili. Wykreślili mianowicie całą opowieść o Męce Pańskiej, omawiając jednocześnie Ostatnią Wieczerzę i Poranek Wielkanocny, widocznie nie zaprzątając sobie głowy oczywistymi pytaniami, które dziecko zada na temat Ofiary i Zmartwychwstania. W naszym dziwnym świecie niektórzy dorośli są przekonani, że dzieci należy za wszelką cenę chronić przed szokiem, jakiego mogą doznać na widok Krzyża. Pewna nowoczesna mamusia posunęła się nawet do żądania, by zdjąć krucyfiks ze szkolnej ściany, żeby jej maluch "nie musiał patrzeć n...

Dotknij

Obraz
Jednym z niewielu pozytywnych skutków pandemii jest nauczenie ludzi, że warto myć ręce. Czytając te słowa, czujesz zapach mydła lub płynu dezynfekującego. Zapomniałeś oczyścić dłonie albo ekran smartfona? Pewnie czujesz teraz dyskomfort i obiecujesz sobie, że za chwilę to zrobisz. Bardzo słusznie. A teraz - czy dotknąłbyś tkaniny, w którą owinięte były ludzkie zwłoki? Tkaniny sztywnej od krwi, chłonki, ropy, plwociny i kurzu? Wzdrygasz się na samą myśl, prawda? A jednak taką właśnie tkaninę pieczołowicie przechowali ludzie, którzy - w myśl Pwt 25, 3 oraz Lb 19, 11-22 - z powodu nawet najkrótszego kontaktu z tym przedmiotem byli rytualnie nieczyści przez cały tydzień. Dlaczego ta tkanina była tak cenna, że aż warta ryzyka? Bo jest w niej zapisana pewna historia, i to historia najważniejsza ze wszystkich. To opowieść o Kimś, kto wiedział, co Go czeka. Kiedy już obmył i nakarmił swych uczniów, kiedy ujrzał, jak jeden z nich wychodzi chyłkiem, by Go sprzedać za cenę wyznaczoną za niewo...

Leworucja

Obraz
Prawo powszechnego ciążenia głosi, jak wiadomo, że każdy obiekt we Wszechświecie przyciąga każdy inny obiekt z siłą wprost proporcjonalną do iloczynu ich mas i odwrotnie proporcjonalną do kwadratu odległości między ich środkami. Jak wykazała historia, prawo powszechnego ciążenia jest tak powszechne, że dotyczy także ideologii. W ciągu ostatnich kilkuset lat człowiek zdawał się być jakby kanałem, przez który idee spływają z wyżyn niebieskich na ziemię - coraz niżej, coraz brudniejsze. I tak: Gdy w XVIII w. człowiek dumnie ogłosił, że oto zrywa z mrokiem przeszłości, by wkroczyć w promienną epokę (tzw.!) Oświecenia, zacofanie i przesądy odrzucono precz. Zakwitła niezachwiana pewność co do nieograniczonych możliwości umysłu, któremu wytyczono nowe ścieżki. Podążyć miał nimi Nowy Człowiek, zaplanowany za pomocą cyrkla i ekierki, by jego głowę na końcu uwieńczył racjonalizm. Następnie natchnienie (skądkolwiek pochodziło), przechodząc przez szyję ciętą w poprzek w imię Wolności, Równośc...

250 baniek

Obraz
250 mln dolarów. Tyle Amazon zapłacił za prawo do ekranizacji "Pierścieni Władzy". To prawie tyle, ile wyniosły koszty produkcji kultowej trylogii Jacksona, i - jeśli wierzyć plotkom - jedna piąta kasy, którą w sumie Bezos planuje wydać na całe przedsięwzięcie. Można by sądzić, że skoro szef Amazona był gotów wydać ćwierć miliarda dolców, musiał naprawdę wysoko cenić to, co kupuje. Pierwsze doniesienia zdawały się to potwierdzać. Kontrolowane przecieki o zaangażowaniu Shippeya, Howe'a i Shore'a dawały nadzieję, że świat Śródziemia zostanie wiernie odwzorowany na ekranie - tylko bardziej spektakularnie. Zgodnie z podaną dość wcześnie zapowiedzią serial ma dotyczyć II Ery jego dziejów. Scenarzyści mieliby tu większe pole do popisu niż w przypadku "WP", które przedstawia głównie wydarzenia rozgrywające się w ciągu około roku, podczas gdy okres II Ery to prawie 3,5 tys. lat. Oczywiście wystarczyłoby sfilmować kilka kluczowych, najlepiej schyłkowych lat. H....

Totalna magia II

Obraz
Thorbjorn, syn Einara, przełknął ostatnią łyżkę kaszy i otarł wąsy wierzchem dłoni. Kiedy zobaczył na niej tłusty ślad, odruchowo wytarł ją w koszulę i natychmiast tego pożałował. To była nowa koszula - utkana wprawdzie ze zwykłego lnu, ale wydał na nią ponad trzy stówy. Zastanowił się, czy da radę usunąć plamę zwykłym proszkiem do prania, bo wybielacz mógł zniszczyć naturalne włókna. Takie myśli krążyły mu po głowie, bo Thornbjorn tak naprawdę nazywał się Maciek i przyjechał na Festiwal Słowian i Wikingów na wyspie Wolin. Jeździł tam co roku, by wraz z innymi miłośnikami historii choć na jeden weekend uciec z dwudziestego pierwszego wieku. Lubił wymachiać toporem, wrzeszcząc: "Odyn!!! Odyn!!!" (na co ekipa rekonstruktorów odtwarzających drużynę słowiańskich wojów odpowiadała własnym bojowym okrzykiem: "Wasze matki golą klatki!"), ale kochał nie tylko to, co kojarzyło się z wojną. Uwielbiał kaszę ze smalcem, czarny chleb, mętne piwo kraftowe, odzież z lnu i skóry, ...

Totalna magia

Obraz
Niedawno, niedawno temu cały świat zadrżał z podniecenia – oto sonda wylądowała na Marsie! Miliony oczu błyszczących ciekawością i ekscytacją wpatrzyło się w zdjęcia dostarczone przez "Perseverance". A zdjęcia owe przedstawiały... Nieciekawe, bure pustkowie na suchym, jałowym kamulcu krążącym w lodowatej przestrzeni kosmicznej. Wielkie mi rzeczy! Pewnie się obruszyłeś: Jak możesz tak mówić, Bestio?! Przecież to Mars, to inna planeta! To kosmos! No dobra. A co, Ziemia nie jest w kosmosie? Ale to nie to samo. Ziemia jest taka... tutejsza. Zaściankowa. Pospolita. Nie to, co inne światy, które na pewno skrywają bogactwo nieznanych form życia... Skąd wiesz? Bo oglądałeś "Gwiezdne Wojny" i "Avatara"? Naukowcy mówią, że to możliwe... Między "na pewno" a "możliwe" jest kolosalna różnica. Niemal tak kolosalna jak różnica między Ziemią a Marsem. Ale przecież Mars jest fascynujący! W jakim sensie? No... Jest daleko... i w ogóle... ...

Godne i sprawiedliwe

Obraz
Pewnego dnia zdarzyło się, że znana mi osoba zadała niezobowiązujace pytanie: „Jak leci?”. Kiedy dałam jej nadspodziewanie entuzjastyczną odpowiedź: „Wspaniale! Czytam właśnie dobrą książkę, jem moje ulubione lody, siedzę wygodnie na miękkiej sofie, temperatura jest optymalna i w ogóle...”, jej komentarz brzmiał: "O jak mi cię żal!". W jej głosie brzmiało autentyczne współczucie. Zabrakło mi słów. Nawet nie dlatego, że litość nie powinna być reakcją na dobre wieści, ale dlatego, że była ona dowodem jakiejś niezrozumiałej, przygnębiajacej niewdzięczności. Innym razem ta sama osoba oznajmiła, że nie ma za co dziękować Bogu, co również może zaskoczyć kogoś, kto wie, jak potoczyło się jej życie. Abstrahując od tej konkretnej sytuacji, chcę zwrócić uwagę na to, jak ludzie odnoszą się do tego, co otrzymują. Albo mówią buńczucznie: "Wszystko zawdzięczam sobie", jak typowo amerykański self-made-man, albo żądają od Stwórcy: "Dej bo mie sie nalerzy". Albo w ogóle...

Coming Out

Obraz
  Wysoki Sądzie! Przyznaję się do popełnienia zarzucanych mi czynów. Tak, jestem biała. Tak, jestem katoliczką. Tak, jestem Polką. Tak, jem mięso. Tak, palę w piecu węglem. Co więcej, nie wypieram się, że zrąbałam żywe drzewo. I to siekierą! Oprawiałam świnię. Gołymi rękami zabijałam mrówki, muchy i komary. Używałam niedozwolonych słów, takich jak "normalność" i "honor". Głosowałam nie na tych, co trzeba. Dopuszczałam się myślozbrodni i mowy nienawiści na tle homo-, trans-, pedo-, zoo- i nekrofobicznym. I wiesz co, Wysoki Sądzie? Nie mam zamiaru za to przepraszać.